Lekko rozkojarzona przez wszystkie wspaniałe rzeczy, które przydarzyły się w ten weekend oraz przez przepyszne wino wypite jakiś czas temu spróbowałam zestawić Wam kilka najlepszych dźwięków z minionego tygodnia. Jest kilka pogodnych, słonecznych piosenek, jak i kilka które mogą was wprowadzić w różne stany świadomości. Mój komputer zdążył się przegrzać dwa razy w trakcie tworzenia tej listy, pewnie z nadmiaru dobrej muzyki, więc mam nadzieję że faktycznie udało mi się wybrać najlepsze kawałki z najlepszych.

 

⋆Zapętlona Tygodniówka #36⋆
Soundcloud /Spotify

Lykke Li – Gunshot
Jedna z moich największych perełek z tego tygodnia – Lykke Li w najlepszym wydaniu. W tej piosence przypomina nam o rewelacyjności pierwszego albumu i daje jasno do zrozumienia, że ten zbliżający się krążek będzie na równie wysokim poziomie. Poza tym u mnie dostała miliard plusów za premierę tej piosenki na specjalnej, samozapętlającej się stronie ;).

 

 

Jude – Crystals
A tutaj mam dla Was coś lepszego od nowej Lany. Totalnie ten sam styl pozwala nam cieszyć się muzyką, od której Lana chyba trochę zaczyna odchodzić. Brakowało mi tych głębokich odgłosów, niczym z pustego pokoju. Debiut tego florydzkiego duo był tak mocny, że zdecydowanie trafiają na moją listę do obserwowania w przyszłości.

 

https://soundcloud.com/judemusicfl/crystals
 

Avivaa – XX
Australia, downtempo electronic indie. Czy ja coś muszę jeszcze w ogóle dopowiadać?

 

https://soundcloud.com/avivaa-1/xx
 

AURAM – Never Again
Remix utworu „Twice” oryginalnie wykonywanego przez Little Dragon na początku wydaje się być bardzo spokojnym zamulaczem, jednak jest to bardzo mylące – zaledwie chwilę później zaczyna się rozkręcać. Mam do tego kawałka tak bardzo mieszane uczucia, że wyrzucałam go z tej tygodniówki chyba 3 razy, jednak mając kilka pozytywnych opinii innych osób w pamięci postanowiłam zostawić go Waszej ocenie. Koniecznie dajcie znać czy takie dźwięki Wam się zapętlają.

 

Phantogram – Fall In Love (Until The Ribbon Breaks Reimagination)
Jaram się Phantogramem. W każdej możliwej formie. Until The Ribbon Breaks dorzucili do tego worka jeszcze jedną świetną wersję ich piosenki. Lekko zmysłowa i pociągająca, w którą można się bardzo łatwo wczuć i całkowicie zapomnieć o otaczającej rzeczywistości. Taka muzyka robi mi dobrze.

 


 

Frances Cone – Better Man
Delikatny ambient wpleciony w indie, w połączeniu ze świetnym wokalem, daje wrażenie czegoś zupełnie nowego, świeżego. w mojej własnej, trochę pokręconej, kategoryzacji wrzucam go do tych „orzeźwiających” tracków, które idealnie resetują mnie z gatunku, który akurat mocno wałkuję i pozwalają spokojnie przejść do czegoś innego. Nie wiem czy łapiecie o co mi chodzi, ale nevermind – słuchajcie ;)

 


 

Glass Animals – Pools
Kolejny hit z tego tygodnia. Glass Animals od naszego pierwszego spotkania wbili się na listę moich ulubionych wykonawców 2014. I na pewno tam pozostaną, jeśli będą trzymali taki poziom.

 

Vienna Ditto -Feeling Good
Jedna z tych piosenek, w których dzieje się tyle, że niektóre momenty kocham, niektóre najchętniej bym wycięła i wymazała z pamięci. Jednak hipnotyzujący głos dziewczyny jest warty przekazania dalej, więc tak jak przy Auram, oceńcie sami czy zapętlacie czy nie ;)

 

Juun feat. Sam Smith – When It’s Alright
Pozytywna dawka słonecznej muzyki od niemieckiego duo Fabich & Ferdinand i jak zwykle rewelacyjnym Samem Smithem na wokalu. Jeśli najbliższe dni będą deszczowe, albo nie będzie Wam się już chciało nic robić przed majówką – zapuście sobie ten kawałek. Doładowanie pozytywną energią gwarantowane!

 


 

Cold Clinical Love – Creepers Ft. Kid Cudi (Rework)
W tej piosence jest tyle dobrych, pojedynczych rzeczy, że nigdy nie wiem na czym się skupić. Najbardziej przypadł mi do gustu wokal, który w niektórych miejscach sprawia że mam ciary.

 

https://soundcloud.com/coldclinicallove/creepers-ft-kid-cudi-rework
 

Arum Rae – Warranted Queen
Piosenka kojarzy mi się z siedzeniem na moście, w słoneczny dzień, który zbliża się ku końcowi… Chillout całkowity, it’s alright, mogę iść tu lub tam ;) Piękny, utalentowany wokal z chwytliwymi chórkami idealnie nadaje się na końcówkę tej tygodniówki :)

 

 

 

 

Passenger – Hearts On Fire
Na koniec przepiękna nowość od Passengera… Czy Wy też macie taką silną potrzebę dowiedzenia się o Nim czegoś więcej? Od tygodnia odkładam napisanie postu, ale im bardziej zapętlam ten przecudowny kawałek, tym jestem coraz bliżej wymęczenia całego Internetu o najbardziej skryte sekrety Passengera. Poruszająca melodia i obrazy w klipie sprawiają, że będzie to zdecydowanie jedna z najważniejszych dla mnie piosenek w tym roku. Zostawiam Was z nim i życzę udanego tygodnia. Dziękuję za to, że jesteście tutaj kolejny tydzień! :)

 

 

  • Passenger <3 najlepsi!

  • Jude – styl Lany, ale głos raczej Lorde. Phantogram jakoś mi się nie spodobał. I też uważam, że „Gunshot” to najlepsze czym Lykke nas do tej pory uraczyła, jeśli chodzi o kawałki z trzeciego albumu.

    • a tak, jakoś pierwsze skojarzenie miałam Lana. Lorde też pasuje :)